Historia kawy
Nieco inaczej przedstawia się historia kawy w przypadku Niemiec. Więcej uwagi poświęcano publikacjom niż faktycznemu spożyciu tego trunku. W 1675 roku kawę zaczęto podawać na dworze elektora brandenburskiego. Zwyczajowo delektowano się tym napojem we własnych domostwach, by w 1750 roku wyparł on dotąd popularne gorące piwo i mączną zupę. Panujący w ówczesnym okresie Fryderyk Wielki odpowiednio wcześnie wyczuł zagrożenie ze strony nowego trunku. Chcąc osłabić jego pozycję podniósł jego cenę, a także wynajął lekarzy, których zadaniem było przekonanie o szkodliwym działaniu napoju. Uważano, że spożywanie kawy prowadzi do impotencji oraz niepłodności. Działania te w sposób żartobliwy opisał znany niemiecki kompozytor – Jan Sebastian Bach, w swojej „Coffee cantata”. Mimo usilnych starań ze strony Fryderyka status kawy umocnił się wśród ludności. Nie pomogły różnego rodzaju zakazy, manifesty czy nagonki. W tym czasie codziennością były „kawowi wąchacze” – szpiedzy, donoszący o tajnych palarniach i kawiarniach [Rum 1995, s. 28-29].
Za sprawą kapitana Johna Smitha w 1607 roku kawa trafiła na Amerykański kontynent. Ten podróżnik miał okazje poznać napój w czasie częstych podróży na Bliski Wschód. W Ameryce na podstawie kronik dowiadujemy się, iż trunek sporządzany był z prażonego, ziarna, który pito z cukrem, z cynamonem lub miodem.